Fotoksiążka z wakacji

Piękne chwile wakacyjnego wypoczynku szybko są wymazywane z naszej pamięci. Warto więc je zachować np. w formie atrakcyjnej fotoksiążki. Gdy się ją otworzy w rodzinnym gronie w listopadowy deszczowy wieczór przy filiżance dobrej herbaty - czy nie będą to wspaniałe chwile ? Jeszcze wiecej radości ona dostarczy gdy się ją otworzy za 10 lat.

 

Taką fotoksiążkę bez problemu możesz samodzielnie zaprojektować.

 

Polecamy portal turystyczny

 

www.wyjazdy-zagraniczne.pl

 

znajdziesz tam opisy, opinie, zdjęcia atrakcyjnych turystycznie miejsc w Europie

Przygotowując wyjazd na jaki temat najczęściej szukasz informacji w internecie ?

 

 

Hostele

 

 

Podróże, dobry nastrój i piłkarzyki

 

 

Odkąd samoloty stały się niedrogie, a rowery modne, podróże, także te dalekie, nie są już przywilejem wyłącznie majętnych osób. Jeśli się dobrze zorganizować – w kilka godzin można znaleźć się w zupełnie innej części świata (?) no, nie przesadzajmy, ale Europa stoi otworem. Nawet najbardziej napięty plan podróży musi uwzględniać jednak między wieloma atrakcjami – miejsce odpoczynku – noclegi.

Hostel to wynalazek sprzed stu lat. W 1912 roku Richard Schirrmann otworzył w Niemczech pierwszy hostel – schronisko młodzieżowe dla podróżujących z plecakami publicznymi środkami transportu. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale idea pozostała. Hostele funkcjonują na użytek tych, dla których możliwość poznania świata jest ważniejsza niż luksusy, czy domowe pielesze.

Od hoteli różnią się, wiadomo, standardem i dużo niższą ceną noclegu. Dlatego w hostelach spotykamy głównie młodych ludzi, chociaż nie tylko. W swoich hostelowych podróżach spotykałam czasem mocno leciwe osoby pomieszkujące w tych miejscach ze względu na przyjazną atmosferę, na możliwość spędzenia czasu, choćby tylko przy śniadaniu, na nieskrępowanej pogawędce nie ograniczonej formami à la business class, obowiązującymi w miejscach bardziej dostojnych.
Rzeczywiście, kiedy myślę o hostelach, tym, co od razu z nimi kojarzę to atmosfera – tworzona przez młodych ludzi krzątających się po wieloosobowych pokojach, przesiadujących w hallach. To właśnie brzmienie rozmów w przeróżnych językach wypełniające sale tworzy specyficzną atmosferę hosteli. To nie tylko moja opinia. Podzielali ją w rozmowach moi hostelowi znajomi z różnych krajów. Podróżując poprzez Europę miałam też przyjemność spotkać ludzi, którzy hostele znają „od kuchni”. Kiedy w Wenecji rozmawiałam z Andreą Mehanna i jego żoną Silvią Baggio – założycielami sieci hosteli HostelsClub.com – oni także przyznali, że to właśnie ta „międzynarodowa aura” zachęca ich do rozwoju firmy. „Kiedy widzę te uśmiechnięte różnokolorowe młode buzie, naprawdę myślę, że pomysł założenia firmy umożliwiającej rezerwacje noclegów w hostelach na całym świecie był dobry” – mówi Andrea. HostelsClub.com w tej chwili jest już pokaźną firmą. Z hosteli, z którymi współpracują można korzystać nie tylko w Europie, ale i w Chinach, Indiach, Ameryce. Najwięcej gości przyjmują w rodzimych Włoszech, ale także w Polsce, Hiszpanii, Niemczech, Brazylii, Francji, Wielkiej Brytanii, Rumunii, Turcji, Rosji. Ładny kawałek świata!

Nieraz siedząc z plecakiem w hallu któregoś z hosteli, patrząc na kolorowe postacie gromadzące się wokół wspólnych stołów, myślałam, że właśnie takie miejsca – te, w których spotykają się ludzie różnych kultur to coś, czego nie da się osiągnąć międzynarodowymi traktatami. Czy jakakolwiek norma unijna czy inna może bowiem nakazać ludziom bez względu na narodowość wspólnie grać w piłkarzyki i sączyć piwko? Nawet jeśli tak, w hostelowych hallach dzieje się to bez użycia dyplomatycznych zapisów.

 

 

Karolina Witoj

 

 

 

 

 

Komentarze